Miło nam zawiadomić, że w dniu 3 września b.r., w Belwederze w Warszawie, członkini naszego Oddziału, koleżanka Dobrochna Konrad odznaczona została wysokim odznaczeniem państwowym – Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Order ten, pani Dobrochna otrzymała za swoje wieloletnie zaangażowanie w propagowaniu i przypominaniu tragicznych wydarzeń związanych ludobójstwem Katyńskim i zsyłkami na Sybir.
Pani Dobrochna, jako Kresowianka, Sybiraczka i Córka Katyńska jest zaangażowana w działalność wszystkich trzech stowarzyszeń. Ciężko wymienić wszystkie jej działania. Działa w zarządach stowarzyszeń, sprowadza wystawy, udziela wywiadów, bierze udział w uroczystościach, wreszcie – co najważniejsze, prowadzi prelekcje wśród młodzieży.
Może być wzorem dla wielu, jak można działać mimo upływu lat.
Naszej Koleżance serdecznie gratulujemy.
Za Zarząd Igor Megger wiceprezes Poznańskiego Oddziału TMLiKPW
Wojewoda Wielkopolska oraz Prezes Związku Sybiraków serdecznie zapraszają na uroczystości upamiętniające 87. rocznicę napaści wojsk sowieckich na Polskę oraz obchody Dnia Sybiraka, które odbędą się 17 września 2026 r. (czwartek) w Poznaniu.
Program obchodów:
10.00 – Msza św. w kościele p.w. Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu ul. Fredry 11
11.15 – bezpośrednio po Mszy św. uroczystości pod pomnikiem Ofiar Katynia i Sybiru:
Piosenka, której to część refrenu umieściłem w tytule niniejszego artykułu, jest chyba znana każdemu naszemu czytelnikowi. Jest to oczywiście piosenka o tytule „Serce w plecaku” – jedna z najbardziej znanych piosenek wojskowych z okresu II Wojny Światowej. Nie wielu jednak z Państwa wie, że piosenka ta, korzenie ma na naszych Kresach Południowo-Wschodnich, a dokładnie w podlwowskim Truskawcu.
Podczas odbywanej w 1932 r. w Truskawcu służby wojskowej późniejszy nauczyciel z Jarosławia, Michał Zieliński skomponował dla stacjonującej w tym znanym przedwojennym uzdrowisku orkiestry garnizonowej skoczny fokstrot o tytule Addis Abeba – jak nazwa słonecznej stolicy Abisynii. Słowa fokstrota były mniej egzotyczne: Panna Jasia kocha Stasia; Tam znów Mania zdradza Frania (…) Katarzyna chce mieć syna; Płać Walenty alimenty…
W 1933 r. autor – żołnierz 3 pułku piechoty Legionów w Jarosławiu, za namową swojego kapelmistrza por. Tadeusza Dawidowicza napisał wiersz o tytule „Serce w tornistrze” na konkurs gazety „Żołnierz Polski”. Mimo że autor nie zdobył w konkursie żadnej nagrody, wiersz o opublikowano w 1938 roku, w zeszycie „Wierszy żołnierskich”. Wysłany na konkurs ogłoszony wiersz pokrywał się z zarysem melodii wcześniej napisanego przez Zielińskiego fokstrota Addis Abeba.
Jak doszło do połączenia tekstu z melodią, do końca nie wiadomo. Wiadomo tylko że I wydanie drukowane piosenki ukazało się w 1943 r. w oficynie Gebethnera i Wolffa. Znana kompozytorka Anna Maria Klechnowska wspominała, że opracowywała w magazynach wydawnictwa tekst do druku posługując się „skąpą notatką muzyczną” z której to musiała „wyłowić” sens słów wobec melodii. Wydanie to opatrzono jedynie inicjałami Zielińskiego, także ze względów bezpieczeństwa dla autora.
Na skutek niegasnącej popularności piosenki znalazło się kilku pretendentów do jej autorstwa. Po wojnie sprawa otarła się aż o sąd Stowarzyszenia ZAIKS. Autor obronił jednak ponad wszelką wątpliwość swoje prawa do Serca w plecaku, chociaż tego sporu o piosenkę nie mógł przeboleć do końca życia.
Piosenka ta była jedną z najpopularniejszych wojskowych piosenkach na frontach drugiej wojny. Śpiewano ją w kraju i za granicą, w wojsku i w oddziałach partyzanckich, a nawet w więzieniach i w obozach koncentracyjnych, zachowały się nawet relacje że śpiewana była na placówkach pod Tobrukiem. O jej popularności świadczy także fakt, że była leitmotivem pierwszego powojennego polskiego filmu – „Zakazanych Piosenek”
Zresztą słowa tekstu także się zmieniały, często przerabiane przez stacjonujących poza granicami kraju żołnierzy. W Stalagu XI-A całą wojnę przebywał słynny literat Konstanty Ildefons Gałczyński pełniący w Stalagu rolę tłumacza i sanitariusza. Gdy po Powstaniu Warszawskim do Stalagu trafili także powstańcy, literat starał nieść in otuchę słowem i piosenką. Wtedyzauważono, że piosenka „Serce w plecaku” nie ma zakończenia.A że zimowy wieczór był taki długi… dośpiewanodo Serca… ciąg dalszy:
A gdy żołnierz wrócił z wojny –
Zadrwił z niego los-szyderca
I zakochał się w przystojnej,
Co nie miała dlań serca.
Żołnierz miał już plan gotowy,
Więc, gdy mu się opierała,
Wyjął serce zapasowe,
Ledwie włożył – już kochała.
Tę piosenkę, tę jedyną…
Kilka słów o autorze piosenki: Michał Zieliński urodził się 15.09.1905 roku w Jarosławiu, zmarł 14 listopada 1972 roku tamże. Ukończył Szkołę Wydziałową im. ks. Piotra Skargi w Jarosławiu. Zgłosiwszy się na ochotnika do Wojska Polskiego, przydzielony został do 3. Pułku Piechoty Legionów stacjonującego w Jarosławiu. Od 1926 r. służył w stopniu podoficera. Był muzykiem samoukiem, trafił więc do Pułkowej Orkiestry Dętej. Jako bardzo dobry flecista, oboista, grający także na perkusji, szybko dostał kwalifikację na zawodowego orkiestranta. Począwszy od 1930 r., gdy kapelmistrzem zespołu został por. Tadeusz Dawidowicz, często w sezonie letnim wyjeżdżał z zespołem orkiestry na koncerty do słynnego uzdrowiska w Truskawcu. Był jednym z dziewięciu solistów 42-osobowej orkiestry.
Pierwsze swoje utwory opublikował w 1929 r. w ukazującym się w Grudziądzu dwutygodniku „Muzyk Wojskowy” (wiersze Zagraj mi jeszcze i Grajek), a w wydawanym w Truskawcu „Informatorze Muzycznym Orkiestry Zdrojowej” – kilka piosenek (m.in. Idź na Horodyszcze, Polka Śmieszka, Świr-świr mazur, Po szklaneczce oraz wspólną z Tadeuszem Dawidowiczem W Truskawcu być – Naftusię pić). W Truskawcu stworzył także pieśń Serce w tornistrze (przemianowaną później na Serce w plecaku, opartą na własnej melodii do napisanego rok wcześniej fokstrota Addis Abeba).
Zieliński walczył w kampanii wrześniowej 1939 r., później w szeregach II Armii Wojska Polskiego. W 1945 r. wystawiona została przez artystów żołnierzy w Teatrze Ziemi Rzeszowskiej jego „wesoła tragedia” pt. Partyzanci w niebie, a także wydano jego wiersze w zbiorze Żołnierskie dożynki.
Po zakończeniu drugiej wojny światowej powrócił do Jarosławia, gdzie przez kilkanaście lat (1951–1968) uczył w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia im. Fryderyka Chopina. Był członkiem Stowarzyszenia ZAiKS.
Za zasługi żołnierskie otrzymał Medal Zwycięstwa i Wolności 1945 roku (1946), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1972) oraz Brązowy Medal za Zasługi dla Obronności Kraju (1972).
Igor Megger
Bibliografia:
Zieliński Michał, Serce w plecaku, Warszawa, 1978 r.
Artykuł o piosence na stronie internetowej Biblioteki Polskiej Piosenki www.bibliotekapiosenki.pl
Coroczny Zjazd Czortkowian odbędzie się tradycyjnie w pierwszą niedzielę września tj. 06.09.26 w Warszawie.
Ramowy program zjazdu:
12.00 – Msza Święta w kościele Dominkanów p.w. Św. Jacka przy ul. Freta 10 na Warszawskiej Starówce w intencji beatyfikacji męczenników – zakoników czortkowskich zamordowanych w 1941 r.
Ok. 13.00 (po mszy św.) spotkanie towarzysko-wspomnieniowe w kawiarni znajdującej się w dzwonnicy kościoła
15.00 – 16.00 – zakończenie zjazdu
Udział w zjeździe bezpłatny, mile widziany datek na przyszłoroczną intencję mszy świętej
Serdecznie zachęcamy do udziału w zjeździe osoby wielokrotnie na nim będące jak i osoby wcześniej na nim nie będące.
Zapraszamy rodowitych Czortkowian, ich rodziny, potomków, oraz osoby zakochane w naszym mieście
Odpowiedzi na pytania nt. zjazdu udziela redakcja „Głosów Podolan” Tel. 728-252-793
W dniu 3 sierpnia b.r. nasza Koleżanka Krystyna Kubiak ukończyła 90 lat. Szanownej Jubilatce życzenia jeszcze wielu lat w zdrowiu i w nieustannym lwowskim humorze
składa Zarząd
oraz koleżanki i koledzy Kresowianie
z poznańskiego Oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.
Krystyna Kubiak urodziła się 3 sierpnia 1936 r. we Lwowie. Ojciec Romuald Łosowski pochodził z Wołynia, urodzony w Równem w rodzinie inteligenckiej, absolwent Wydziału Budowy Dróg i Mostów Politechniki Lwowskiej. Matka Zofia Łosowska z d. Kaute wywodziła się ze znanego lwowskiego rodu Sas–Wisłockich. Podczas II wojny światowej rodzina doznała wielu nieszczęść. Wujek matki, Władysław Tadeusz Sas-Wisłocki, ceniony naukowiec historyk, słowianoznawca, bibliograf, kustosz Ossolineum, w 1941 r. został zamordowany przez nacjonalistów ukraińskich na terenie Zakładu. Jeden z braci matki Stefan Kaute, sędzia, aresztowany w tymże roku przez NKWD, wywieziony w nieznanym kierunku. Dopiero po 60 latach następne pokolenie uzyskało informację, że stracono go w Charkowie, zapis obecnie istnieje na płycie symbolicznego grobu w Bykowni. Drugi z braci, Tadeusz Kaute, młody prawnik, zesłany do pracy w kopalni na Uralu, następnie wcielony do Armii Kościuszkowskiej, przeżył wojnę. W obawie przed dalszymi represjami rodzina ojca przeniosła się z Równego do Radomia. Natomiast matka z ojcem, dziećmi i innymi członkami rodziny w popłochu opuścili lwowskie tereny, osiadła w Mszanie Dolnej na Podkarpaciu, gdzie dotrwali do końca wojny. Po jej zakończeniu ojciec zatrudniony przy odbudowie zrujnowanych dróg i mostów często zmieniał wraz z rodziną miejsce zamieszkania: Maków Podhalański, Rabka, później na Pomorzu Chełmno i Bydgoszcz, wreszcie Poznań. W Bydgoszczy Krystyna Kubiak zdała maturę w 1953 r., a w 1958 r. ukończyła studia lekarskie w Akademii Medycznej w Poznaniu i podjęła pracę w Szpitalu Dziecięcym uzyskując II stopień specjalizacji w zakresie pediatrii. W latach 1981-1982 przebywała w Libii na kontrakcie w szpitalu na oddziale dziecięcym. Po powrocie do Poznania, do chwili przejścia na emeryturę była zatrudniona w Poradni Dziecięcej. Jest członkiem TMLiKPW od 1989 r., z ogromnym zapałem włączyła się w działalność Towarzystwa na rzecz swojego rodzinnego miasta Lwowa, które musiała opuścić na zawsze zanim je zdążyła poznać. Teraz miała okazję uzupełnić swoją wiedzę i poznać je uczestnicząc w licznych wycieczkach Towarzystwa. Jako członek Zarządu założyła i opiekowała się biblioteką, w której znalazło się wiele wydań książkowych o tematyce kresowej, periodyki, albumy, Gazeta Lwowska, Biuletyn Informacyjny naszego Oddziału, kasety z muzyką kresową oraz wideo, kasety z licznych podróży TML do Lwowa. Zbierała materiały historyczne, pisała artykuły do Biuletynu Informacyjnego, jest autorką wielu biogramów znanych ludzi z Kresów lub zasłużonych dla Kresów, które publikowane były w wydawnictwach naszego Oddziału. Brała udział w organizowaniu akcji charytatywnych, zbieraniu i wysyłaniu darów dla Polaków na Ukrainie. Zajmowała się polskimi dziećmi i dorosłymi, którzy przyjeżdżali z Ukrainy na nasze zaproszenie. Jako lekarz współpracuje również w pomocy koleżeńskiej starszym członkom naszego oddziału. Włącza się również w prace związane z organizowaniem spotkań członków Towarzystwa z okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy oraz corocznych Dni Lwowa. Za wybitne osiągnięcia na rzecz Towarzystwa w 1998 r. została odznaczona złotą odznaką Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.
Z wielkim smutkiem informujemy, że w dniu dzisiejszym, tj. 30 lipca 2026 r. w wieku 91 lat, po 66 latach kapłaństwa, odszedł do Domu Pana nasz wieloletni Przyjaciel ks. prałat Jan Stanisławski. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 5 sierpnia, w środę, w Bazylice Archikatedralnej p.w. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Poznaniu:
o godz. 10.30 – Modlitwa różańcowa,
o godz. 11.00 – Msza św. Pogrzebowa,
o godz. 13.30 – Ciało kapłana spocznie w kwaterze kanoników gremialnych Kapituły Metropolitalnej na poznańskim Cmentarzu Komunalnym na Miłostowie (wejście od ul. Gnieźnieńskiej).
Współpraca oraz serdeczne relacje łączyły nas z Księdzem Prałatem przez wiele lat. Wielokrotnie uczestniczył w naszych świątecznych spotkaniach, dzielił się wiedzą, a także pomagał w innych dziedzinach. W ubiegłym roku wspólnie obchodziliśmy Jego jubileusz – 90 lecie Jego urodzin. Podczas tej uroczystości, która zgromadziła liczne grono Jego przyjaciół nie tylko z naszego Towarzystwa ks. Jan otrzymał Złotą Odznakę Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich za wybitne zasługi na rzecz Towarzystwa. Jego pomysłem było opracowanie biogramów duchownych z Kresów przybyłych do Poznania i Wielkopolski po II wojnie światowej. Archidiecezja Poznańska na skutek wojny utraciła wielu księży i właśnie duchowni kresowi mieli tę lukę wypełnić. Ksiądz Jan na swej drodze nie tylko kapłańskiej spotkał wielu księży w Archidiecezji Lwowskiej, pierwszym był ksiądz ze Lwowa, który przygotowywał go do Pierwszej Komunii św. Ks. Stanisławski pomógł nam stworzyć listę przybyłych do Wielkopolski i Poznania po wojnie duchownych, oraz wskazał gdzie możemy znaleźć odpowiednie materiały. Praca powstała i cieszyła się uznaniem czytelników.
Ks. prałat Jan Stanisławski był proboszczem parafii archikatedralnej w Poznaniu w latach 1977-1986, podczas wizyty św. Jana Pawła II 20 czerwca 1983 roku.
Ksiądz Stanisławski urodził się 20 października 1935 roku w Zaniemyślu. Uczył się w Niższych Seminariach Duchownych w Żaganiu i w Wolsztynie. Studia filozoficzno-teologiczne odbył w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu. Święcenia kapłańskie przyjął 26 maja 1960 roku w katedrze poznańskiej z rąk arcybiskupa Baraniaka.
Jego pierwszą parafią, w której rozpoczął służbę duszpasterską jako wikariusz była parafia w Ujściu n. Notecią. Po ukończeniu studiów pedagogicznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim został ojcem duchownym w poznańskim seminarium. Spod Jego pieczy wyszło wielu księży, którzy Go bardzo cenili.
W 1977 roku abp Antoni Baraniak mianował go proboszczem parafii archikatedralnej w Poznaniu, gdzie pracował do 1986 roku, do czasu gdy abp Jerzy Stroba powierzył Mu funkcję proboszcza parafii św. Floriana w Chodzieży. Przez ostatnie 30 lat pełnił posługę kapłańską na Ostrowie Tumskim w Poznaniu. Był odznaczony m.in. godnością Lidera Pracy Organicznej – honorową statuetką „Hipolita” przyznawaną przez Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego w Poznaniu, był prałatem honorowym Jego Świątobliwości, kanonikiem seniorem Prześwietnej Kapituły Katedralnej, czyli Metropolitalnej.
7 lipca b.r. w Muzeum Zamek Górków w Szamotułach, w obecności Starosty Powiatu Szamotulskiego – Beaty Hanyżak oraz wicestarosty – Przemysława Nowaka, wręczono medale z wizerunkiem Łukasza III Górki. Wyróżnienia te wręczane są osobom, które swoją pracą wspomagają Muzeum. Wśród wyróżnionych znalazł się członek naszego Oddziału TMLiKPW Zygmunt Sługocki. Jego działania to m.in. fakt, że z jego inicjatywy w Muzeum Szamotulskim znalazła się wystawa dotycząca martyrologii Profesorów Lwowskich pozyskana z wrocławskiego IPN przez kolegę dra Janusza Furmaniuka.
W dniu 10 i 11 lipca 2026 r. nasze Towarzystwo organizowało i brało udział w uroczystościach dotyczących rocznicy zbrodni dokonanych na ludności polskiej na Wołyniu, na Lubelszczyźnie i w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1947 przez OUN UPA.
Szanowni Państwo, członkowie Towarzystwa, Przyjaciele i Sympatycy,
zbliżają się uroczystości upamiętniające ofiary ludobójstwa na Wołyniu. Podczas tegorocznych obchodów przygotowaliśmy, z Urzędem Marszałkowskim – partnerem uroczystości, wyjątkową formę osobistego hołdu. Każdy, kto stracił na Wołyniu lub w Małopolsce Wschodniej swoich bliskich, albo ma pochodzenie z tego regionu, będzie mógł osobiście ustawić pod tablicą upamiętniającą ofiary, zapalony znicz pamięci, przypisany do konkretnej miejscowości. Wszystkie znicze są zapewnione. Wydarzenie ma na celu nie tylko wspólne upamiętnienie narodowej tragedii, ale przede wszystkim ocalenie od zapomnienia konkretnych wsi, kolonii, i osad i związanych z nimi indywidualnych historii polskich rodzin. Chcemy stworzyć ,,żywy łańcuch świateł pamięci”
Zapraszamy wszystkich, którzy noszą w sercach te historię, do wspólnego rozświetlenia wołyńskich osad. Zapraszamy również tych wszystkich, którzy nie maja korzeni kresowych, ale swoją obecnością chcą okazać szacunek i pamięć o ofiarach Wołynia. Zgłoszenia pod nr tel: 502 270 610 – przyjmujemy do czwartku, godz. 17.00 – wystarczy sms z numerem telefonu – oddzwonimy by ustalić szczegóły.
Dla przypomnienia: 10 lipca (piątek) godz. 12.00 – kościół o.o.Dominikanów w Poznaniu, bezpośrednio po mszy uroczystości pod tablicą w krużgankach klasztoru. Po uroczystości w krużgankach klasztoru spotkanie w sali klasztornej z panami Adamem Baranieckim i Konradem Zaleskim, biorących udział w ekshumacjach, połączone z prezentacją filmową.
Katarzyna Kwinecka prezes poznańskiego Oddziału TMLiKPW