
Wojciech Medycki
Dr Irena Bowbelska była związana z naszą rodziną od dawna, także jako matka chrzestna starszego brata Pawła. Obecnie trudno jest ustalić jednoznacznie początki zażyłości mojej Mamy, Taty i innych osób z naszej rodziny z rodziną Iruty bo tak po prostu było przecież „od zawsze”. Obecnie możemy się posługiwać już tylko świadectwami pisanymi. Z dostępnych dokumentów wiadomo, że Iruta i Mama były sąsiadkami już w latach dwudziestych zeszłego wieku, gdy mieszkały przy ulicy Półwiejskiej w Poznaniu. Ciocia Iruta zawsze chętnie też wspominała Mamy brata, Antosia, który jako od niej o rok młodszy mógł być chłopcem w gronie dzieci wspólnie bawiących się w najbliższym sąsiedztwie podwórkowym. Ojciec Iruty, Mieczysław Bowbelski (3.9.1889 Kiszyniów – 1940 Katyń, Bykownia?) był majorem Wojska Polskiego, a z Kiszyniowa pochodziła również matka Iruty, Helena z domu Wejtko (23.4.1900 Kiszyniów – 2003 Poznań). Według relacji Cioci zawierucha sowieckiej rewolucji październikowej spowodowała konieczność ucieczki z ukochanych rodzinnych stron Besarabii. Z dostępnych danych wynika, że do Poznania mama Iruty sprowadziła się na ul. Półwiejską w Poznaniu z Tarnowskich Gór w 1926 roku, prawdopodobnie w związku ze zmianą miejsca służby wojskowej męża. Dla porządku należy dodać, że według dostępnej dokumentacji Iruta miała młodszego braciszka Romana Tadeusza (15.6.1927 -?), jednak nie pamiętam, by kiedykolwiek nam o tym wspominała. Ta informacja jest o tyle istotna, bo Mieczysław Bowbelski miał o pięć lat młodszego brata, o tych samych imionach jak jego syn, Romana Tadeusza. Był on majorem Wojska Polskiego, który także jest ofiarą Zbrodni Katyńskiej, a o którym szersze informacje są dostępne w Wikipedii wraz podanymi informacjami o dziadkach Konstantynie Justynie i Leontynie z Gubarewiczów-Radobylskiej podanymi na podstawie Księgi Katyńskiej. O tych rodzinnych nieszczęściach Ciocia Iruta wspominała szalenie niechętnie i rzadko.
Oficjalnie była dr Ireną Józefą Mieczysławą Bowbelską – lekarką, doktorem nauk medycznych o specjalności anestezjolog, pionierką intensywnej terapii w Poznaniu, wychowawczynią pokoleń lekarzy. Dla mnie jednak pozostała przede wszystkim Ciocią: drobną, skupioną kobietą o przenikliwym spojrzeniu, precyzyjnych gestach i charakterze uformowanym przez wiek, w którym przyszło jej żyć.
Jej życie zaczęło się w cieniu tragedii i historii. 21 maja 1922 roku w Chludowie pod Poznaniem jej matka, Helena z domu Wejtko, urodziła córkę Irenę, która zmarła po dwudziestu minutach. Zgon zgłosił kapral Wojska Polskiego – fakt ten na zawsze pozostał w rodzinnej pamięci jako znak nieobecności ojca przy porodzie. Rok później, 8 października 1923 roku, przyszła na świat druga córka – Irena Józefa Mieczysława. Ona przeżyła oraz przejęła imię po zmarłym dziecku. W rodzinie mówiono na nią zdrobniale Iruta, jakby chciano odróżnić ją od tej pierwszej.
Ojcem Iruty był mjr Mieczysław Bowbelski, oficer Wojska Polskiego, wcześniej kapitan gwardii wojsk carskich. Urodzony w 1889 roku w Kiszyniowie, w Besarabii, syn lekarza wojskowego, przeszedł drogę typową dla oficerów: służba w armii rosyjskiej, następnie w polskich formacjach Dowbora-Muśnickiego, wreszcie w Wojsku Polskim. Po przewrocie majowym i odejściu z czynnej służby wojskowej próbował odnaleźć się w życiu cywilnym. Podejmował działalność gospodarczą, między innymi w branży gastronomicznej, co wiązało się z pobytem w różnych miastach centralnej Polski. Był to okres wymagający i pełen wyzwań, daleki od stabilności, jaką dawała służba wojskowa.
Po wybuchu II wojny światowej we wrześniu 1939 roku przebywał w Warszawie. W październiku tego roku wyszedł z domu swojej siostry i udał się – według jej relacji – do Białegostoku, znajdującego się w strefie okupacji sowieckiej, zapewne do mieszkającego tam brata. Dalsze jego losy nie są dokładnie znane. Wiadomo jedynie, że udał się tam pociągiem; miejsce i dokładna data jego aresztowania przez NKWD nie zostały ustalone. Nazwisko mjra Mieczysława Bowbelskiego zostało znalezione w ujawnionej tzw. Liście Katyńskiej, jako ofiara sowieckiej zbrodni dokonanej w ramach akcji katyńskiej w Bykowni pod Kijowem w 1940.
Dla Iruty oznaczało to dorastanie bez ojca, w cieniu milczenia i niedopowiedzeń.
Matką Iruty była Helena Bowbelska z domu Wejtko (1900–2003) – wnuczka Jana Marcjana Wejtki, oficera armii Imperium Rosyjskiego, który poległ w Karpatach w 1915 roku. Ród Wejtków, wywodzący się z drobnej szlachty i warstwy oficersko-inteligenckiej, związany był z Podolem, Kiszyniowem, Petersburgiem i innymi peryferiami dawnej Rzeczypospolitej w granicach imperium rosyjskiego. Ta geografia – rozciągnięta, niestabilna, naznaczona migracją – stanowiła tło dzieciństwa Iruty. Ciocia, której prababcią była Klementyna Krzyżanowska, zawsze z ożywieniem opowiadała o dalekim krewnym generale Włodzimierzu Bonawenturze Krzyżanowskim, który był znany z udziału w wojnie secesyjnej w USA i późniejszej działalności w kupionej od Rosji Alasce.
Wojnę przeżyła jako nastolatka. Edukację medyczną rozpoczęła jeszcze w czasie okupacji, na tajnych kompletach. Był to czas nie tylko nauki, ale i formowania postawy życiowej: dyscypliny, odpowiedzialności, gotowości do działania w warunkach skrajnych. Po 1945 roku kontynuowała studia już oficjalnie, wybierając anestezjologię – dziedzinę wówczas nową, słabo jeszcze zakorzenioną w polskiej medycynie.
Związała całe swoje dorosłe życie z Poznaniem. Pracowała w Instytucie Anestezjologii Akademii Medycznej oraz w Wojewódzkim Szpitalu Ortopedycznym i szpitalu w Gostyniu. Była jedną z pierwszych osób w mieście, które uzyskały specjalizację z anestezjologii. Uczestniczyła w tworzeniu w 1962 roku jednego z pierwszych w Polsce oddziałów intensywnej terapii. Jej doświadczenie kliniczne obejmowało m.in. leczenie ciężkich postaci tężca oraz udział w działaniach ratunkowych podczas wydarzeń poznańskich w czerwcu 1956 roku, a także w czasie epidemii poliomyelitis (choroba Heinego – Medina), w 1968 roku.
W 1963 roku, w wieku czterdziestu lat, obroniła pracę doktorską, której egzemplarz przechowywany jest w Bibliotece Głównej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Jej dorobek zawodowy został częściowo opisany w czasopiśmie „Anestezjologia w Wielkopolsce” (2001), gdzie podkreślano jej rolę w rozwoju nowoczesnej anestezjologii i intensywnej terapii. Baza naukowa Scopus wymienia 9 tytułów publikacji autorstwa dr Ireny Bowbelskiej. W materiale konferencyjnym J. Garstki i I. Bowbelskiej można przeczytać: „Pierwszymi lekarzami, którzy uzyskali w Wielkopolsce stopień specjalisty w anestezjologii były: dr Irena Bowbelska z Kliniki prof. St. Nowickiego i dr Barbara Łukowska ze Szpitala Miejskiego im- Strusia w Poznaniu. Był to rok 1955.” (od 1952 r. prof. St. Nowicki kierował I Kliniką Chirurgiczną Akademii Medycznej w ówczesnym Szpitalu im. Pawłowa).
Nie zabiegała o rozgłos. Była tego rodzaju lekarzem, którzy pracują długo i konsekwentnie, pozostając w cieniu chirurgów oraz profesorów. A jednak wykształciła liczne grono anestezjologów. Po jej śmierci jeden z uczniów napisał, że była dla nich wzorem rzetelności i odpowiedzialności – autorytetem budowanym codzienną pracą, a nie tytułami.
Poza medycyną miała jeszcze jedną, mniej znaną pasję – malarstwo. Malowała do późnych lat życia, uczestniczyła w ogólnopolskich wystawach lekarzy-artystów. Ta potrzeba twórcza była jakby drugim biegunem jej osobowości: obok precyzji i rygoru zawodu istniała w niej wrażliwość na kolor, światło i formę. Dodam, że biegle posługiwała się komputerem, drukarką. Zabiegałem, na cioci prośbę, by aktualizować oprogramowanie komputera, by powiększać objętość dysków twardych, które zapełniała znajdowanymi w internecie artystycznymi zdjęciami, głównie przyrodniczymi. Pisała teksty w Wordzie, miała kilka kont emailowych, z których korespondowała ze swoimi znajomymi. Monitor komputera w każdej chwili pozwalał na przełączenie na monitoring bramy, domu czy ogrodu. Zawsze zdumiewała mnie biegłość cioci w przeprowadzaniu nieraz skomplikowanych operacji bankowych za pomocą odpowiednich kodów wklepywanych w klawiaturę komórki. Nie mówiła, że pojedzie swoim samochodem (Nissan Micra II) do bankomatu pobrać pieniądze, ale by „wypłacić ze ściany”. Przy wejściu od strony ogrodu znajdował się jej podręczny warsztacik, gdzie były narzędzia, imadło, wiertarka i inne sprzęty. Opowieści o dokonaniach ogrodowych, winoroślach to osobne wspomnienia. Do dziś moja żona Lucyna stosuje przepisy różnych wypieków czy smakołyków od niej uzyskane.
Pozostała niezamężna. Całe życie nosiła nazwisko panieńskie i pod nim została pochowana. Zmarła w 2003 roku. Na cmentarzu Junikowskim w Poznaniu razem Ciocią Irutą są pochowani jej ojczym Zygmunt Czerwijowski (29.12.1890 w Kiszyniowie – data pogrzebu 03.03.1966), zasłużony przedwojenny wieloletni szef Wydziału Rolnictwa i Weterynarii Poleskiego Urzędu Wojewódzkiego w Brześciu nad Bugiem, w 1923 roku odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zawsze mówiła o nim z należnym szacunkiem „Ojczym” bez żadnych przymiotników. Matka cioci Helena Czerwijowska (23.04.1900 – data pogrzebu 12.03.2003), z domu Wejtko – podobnie jak córka długowieczna. – Gdy miała już bodajże 102 lat podwiozłem ją samochodem do lokalu wyborczego, gdzie do urny sama podeszła. Babcia Helena Wejtko (08.09.1874 Kiszyniów – data pogrzebu 21.10.1955) z domu Skopowska – żona Jana Marcjana Weytko (Wejtko, spotykane obie formy) (21.12.1864 Osiedle Sopówka k. Śnitkowa, pow. Mohylew – Podole 25.3.1915 Karpaty, Polska, zginął w trakcie I wojny światowej w bitwie pod Nową Stużycą jako podpułkownik rosyjskiego 91. pułku Dźwińskiego). Siostra mamy Maria Wejtko (04.01.1899 – 26.10.1991) „Maruda”, dotknięta głuchotą, pamiętam ją jako pierwszą spotkaną w życiu osobę, która używała rożnego rodzaju słuchawki czy aparaty, które miały różne kształty i spore rozmiary, gdyż wtedy jeszcze miniaturyzacji nie było. Ostatnia osoba, najstarsza siostra mamy Irena Baranowska (13.07.1897 – 05.03.1987) z domu Wejtko, żona Mieczysława, zmarła we Francji – legendarna z opowieści osoba, bardzo majętna. Po jej śmierci sprowadzony do Polski majątek wymagał dobudowy połowy willi, tak by możliwe było pomieszczenie empirowych mebli i innych składników pozostawionego majątku – ta rozbudowa była sporą troską cioci. Ten rodzinny grób na cmentarzu Junikowskim jest czymś więcej niż miejscem pochówku: stanowi symboliczne domknięcie wielopokoleniowej historii rodu, który przeszedł przez imperium, wojny, rewolucje i katastrofy XX wieku.
Oprócz trzech sióstr był jeszcze brat Ksawery (03.12.1902 – 03.12.1988 Toronto), ppłk WP, który po wojnie osiadł za granicą na emigracji, nie pamiętam, by ciocia o nim kiedykolwiek wspominała.
Kiedy dziś o niej piszę, widzę w cioci Irucie nie tylko wybitną lekarkę i pionierkę swojej dziedziny. Widzę bowiem kobietę, która przeżyła niemal cały XX wiek, zachowując godność, dyscyplinę i wewnętrzną niezależność. Jej życie pokazuje, że wielka historia nie zawsze objawia się w heroicznych gestach. Często trwa cicho – w pracy wykonywanej dzień po dniu, w odpowiedzialności za innych, w pamięci przekazywanej dalej.
ANEKS KRONIKARSKI
Kalendarium życia Ireny Józefy Mieczysławy Bowbelskiej (Iruty):
21 maja 1922 – narodziny i śmierć po 20 minutach pierwszej córki Heleny i Mieczysława, również o imieniu Irena; wydarzenie to miało trwały wpływ na narrację rodzinną.
8 października 1923 – narodziny Ireny Józefy Mieczysławy Bowbelskiej, córki Heleny z domu Wejtko i kpt. Mieczysława Bowbelskiego.
8 września 1928 – chrzest Ireny Józefy Mieczysławy Bowbelskiej, Kościół Bożego Ciała w Poznaniu
lata 1930–1939 – dzieciństwo i wczesna młodość Iruty w cieniu nieobecności ojca oraz stopniowego rozpadu rodziny Bowbelskich; wychowanie pod silnym wpływem matki i tradycji rodu Wejtków.
1939–1945 – okres II wojny światowej; nauka na tajnych kompletach i pierwsze przygotowania do studiów medycznych.
1945–1950 – studia medyczne i wczesna praktyka lekarska; wybór anestezjologii jako specjalizacji.
lata 1950–1960 – praca w Poznaniu; uzyskanie specjalizacji z anestezjologii jako jedna z pierwszych lekarek w mieście. Jako jedna z pierwszych lekarek robi specjalizację z anestezjologii.
czerwiec 1956 – udział w ratowaniu rannych podczas wydarzeń poznańskich.
1962 – współudział w tworzeniu jednego z pierwszych w Polsce oddziałów intensywnej terapii.
1963 – obrona pracy doktorskiej w Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.
1968 – udział w działaniach medycznych podczas epidemii poliomyelitis (choroba Heinego – Medina).
lata 1970–1990 – wieloletnia praca kliniczna i dydaktyczna; wychowanie licznych anestezjologów; działalność artystyczna (malarstwo).
2003 – śmierć i pochówek na cmentarzu Junikowo w Poznaniu, w zbiorowym grobie rodziny Wejtków.
Wykaz wykorzystanych źródeł
- Archiwalia rodzinne rodu Wejtków i Bowbelskich (akty metrykalne, wspomnienia, korespondencja).
- Dokumenty wojskowe dotyczące kpt. Mieczysława Bowbelskiego.
- Czasopismo „Anestezjologia w Wielkopolsce”, nr 2/2001.
- Garstka J, Bowbelska J. Rozwój anestezjologii wielkopolskiej po II wojnie światowej. Materiały Naukowe Sympozium Historia Anestezjologii w Polsce. Kraków 21.02.1986; 106-112
- Zasoby Biblioteki Głównej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu (rozprawa doktorska I. Bowbelskiej).
- Materiały wystawowe Ogólnopolskich Wystaw Malarstwa Lekarzy.

Zespół I Kliniki Chirurgii AM w Poznaniu (ok. 1970 r.). Druga od prawej siedzi dr Irena Bowbelska (Acta Medicorum Polonorum 5/1, 55-64)

