KONCERT: “LWÓW – MIASTO, KTÓRE TAŃCZYŁO. KIEDY WALC SIĘ KRĘCI, TANGO WZDYCHA A FOKSTROT ROBI SOBIE ŻARTY: ZATAŃCZMY PIOSENKĘ” – relacja

W ramach 29 Dni Lwowa i Kresów w Poznaniu 24 maja 2026 r. zaprosiliśmy Kresowian oraz społeczność poznańską na koncert muzyki, którą brzmiał przedwojenny Lwów. W auli Poznańskiej Szkoły Muzycznej przy ul. Solnej 12 w Poznaniu usłyszeliśmy szlagiery, które bardzo popularne w okresie międzywojennym powstawały we Lwowie lub były tworzone przez poetów i kompozytorów wywodzących się ze Lwowa i Kresów.

Na początku prezes Poznańskiego Oddziału TMLiKPW Katarzyna Kwinecka powitała zebranych w auli polskich gości przybyłych z Ukrainy oraz zgromadzonych widzów na sali. Zaprosiła w muzyczną podróż na parkiety salonów, kawiarni, kabaretów i podwórkowych scen przedwojennego Lwowa.

Prowadzącym koncert, jak w ubiegłym roku, był aktor Teatru Nowego w Poznaniu Andrzej Lajborek. Z humorem przedstawiał poszczególnych wykonawców, cytował Szczepcia i Tońcia, opowiadał przedwojenne dowcipy.

Przez salę przetoczyły się dźwięki zmysłowego tanga, lirycznego walca oraz skoczny fokstrot. Koncert uświetniły wspaniałe głosy Agnieszki Szymańskiej oraz duetu Edyty Kędzielawy i Patrycji Białachowskiej. W rytm wykonywanych piosenek wspaniale poruszali się tancerze z Art Dance Studio. Zachwycali piękną choreografią i precyzją ruchów w takt przedwojennych przebojów. Akompaniował przy fortepianie Kamil Lis, aranżacji dokonała Marta Lis. Scenariusz i reżyseria była dziełem Katarzyny Kwineckiej, a oprawą wizualną zajął się Jacek Kołodziej.

Widzowie wzruszali się słuchając takich międzywojennych szlagierów jak: “Miłość ci wszystko wybaczy” z filmu “Szpieg w masce”, który wówczas wykonywała Hanka Ordonówna, “To ostatnia niedziela”, “Tyle jest miast” piosenka o Lwowie, którą pierwsza wykonywała Zofia Terne, a była wyrazem miłości Mariana Hemara do swojego ukochanego miasta, “Sex Appeal” szlagier w wykonaniu Eugeniusza Bodo, “Może kiedyś innym razem”, “Odrobina szczęścia w miłości”, sentymentalna i niezwykle wzruszająca “Rebeka”, i na koniec przebój wszech czasów “Tylko we Lwowie”, którą wykonała cała widownia, a na scenie odśpiewali i odtańczyli wszyscy wykonawcy i prowadzący. Na ekranie pojawiały się przygotowane przez Jacka Kołodzieja nie tylko widoki Lwowa, ale i przedwojenni artyści i autorzy piosenek. Gromkie oklaski były wyrazem uznania dla pracy jaką włożyli w przygotowanie koncertu wszyscy, którzy pojawiali się na scenie. Wyrazy uznania od zebranych kierowane były do organizatorów koncertu.

Długo będziemy wspominać tę “ucztę”, która przyniosła nam tak wiele wzruszeń i radości.

tekst: Hanna Dobias-Telesińska,

foto: Jacek Kołodziej