MAŁA A WIELKA WIEŚ HERBURTOWO

Herburtowo jest niewielką, bo liczącą 173 osoby (w czerwcu 2025), mieszkańców wsią koło Wielenia nad Notecią, przed 1945 r. znajdowała się w granicach Niemiec, obecnie znajduje się w granicach Polski, a dokładnie w malowniczej – północnej części województwa Wielkopolskiego.

Dlaczego to na naszych łamach ją wspominamy? Otóż wieś ta jest wsią o pięknych, lecz tragicznych korzeniach kresowych. W 1945 r. zasiedlili ją ekspatrianci ze znajdującej się 8 kilometrów od Tarnopola wsi Łozowa.

Jak pisze płk. Jerzy Stopa w swym „Słowniku Geograficznym byłego województwa tarnopolskiego”: Pierwsza wzmianka o wsi Łozowa pochodzi z 1463 roku, w XVIII wybudowano tam drewnianą cerkiew p.w. św. Michała Archanioła, a w 1862 kościół rzymskokatolicki. W okresie międzywojennym we wsi znajdował się posterunek policji (jego komendant – Przynieński zginął w Katyniu), placówka poczty, Ochotnicza Straż Pożarna, Związek Strzelecki, dwuklasowa szkoła powszechna a nawet areszt. Chlubą wsi był chór męski, który to 1937 r. z okazji dni Tarnopola wystąpił w Polskim Radio.

Ludność wsi Łozowa przed wojną wyniosła około 800 osób. 85% stanowili Polacy, 15% Ukraińcy. 1944 rok przyniósł wsi zagładę – bojówki OUN zamordowały 131 osób, a ludność uciekła m.in. do Tarnopola. W 1945 roku mieszkańcy w trzech transportach wyjechali na Ziemie Odzyskane – a jeden z transportów trafił właśnie do Herburtowa i leżącego obok Marianowa.
.

Lata mijały, przez wiele lat o swych korzeniach nie można było mówić, lub było to niepopularne, wraz z czasem rodziny się mieszały, starzy umierali, młodsi wyjeżdżali i zapominali o swoich korzeniach. Tak było we wielu miejscowościach, a szczególnie w tych przygranicznych, w których to osadników z Kresów nie było dużo, a większość poniemieckich zabudowań zasiedliła ludność okoliczna (tak było we Wieleniu, który przed wojną podzielony granicą na Noteci (południowy – przy Polsce, północny – w Niemczech).

Wiosną br. do Poznańskiego Oddziału TMLiKPW zadzwoniła p. Barbara Chlebek – z prośbą o wypożyczenie wystawy dotyczącej ekspatriacji. W rozmowie poinformowała, że jej rodzinna wieś Herburtowo ma korzenie kresowe i chciałaby – wraz z bratem, który jest jej sołtysem, przybliżyć mieszkańcom tematykę „Skąd ich ród” za pomocą wystawy i spotkania z nami byśmy przybliżyli mieszkańcom kresowe zagadnienia. Na propozycję przystaliśmy.

Na zaproszenie wybrała się nasza delegacja w składzie: Dobrochna Konrad – sybiraczka – gość honorowy spotkania, Igor Megger – wiceprezes Oddziału, i Marek Szpytko – współautor wystawy. To co zobaczyliśmy na miejscu przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.

Uroczystości rozpoczęła msza św. w kościołku filialnym z XVIII wieku w intencji żyjących i zmarłych mieszkańców Łozowej. Ksiądz proboszcz Marek Kapitulski w homilii nawiązał do tematyki utraty Ojczyzny, ale także i pozyskaniu nowej. W związku z tym, że wielu z dawnych parafian – kresowian znał osobiście, w kazaniu i po mszy podawał wiele przykładów osobistych.

Po mszy św. złożono kwiaty pod figurą Matki Boskiej z tablicą „W 70 rocznicę mordu w Łozowie w noc 28/29.12.1944 potomkowie rodzin Łozowian”.

Po uroczystości udaliśmy się do graniczącego z Herburtowem Marianowa, gdzie odbyła się II część uroczystości. W nowoczesnej sali wiejskiej odbyło się spotkanie pt. „Bliżej Kresów”. W sali zaprezentowano naszą wystawę poświęconą historii Kresów Południowo-Wschodnich (wystawa autorstwa dra Janusza Furmaniuka i Marka Szpytki) wraz z planszami z widokami Lwowa i mapami województw kresowych, która połączona została z drugą wystawą autorstwa wspomnianej Barbary Chlebek o wsi Łozowa z pamiątkami i materiałami o niej, a także z wybranymi książkami nt. Kresów Wschodnich.

Po przywitaniu gości wysłuchaliśmy blisko godzinnej prezentacji autorstwa pani Chlebek na temat wsi Łozowa – poznaliśmy jej historię i ludzi z nią związanych. Prezentacja multimedialna przeplatana była występem artystycznym Hani Świtoń – młodej mieszkanki wsi, która odśpiewała kilka pieśni związanych z Kresami. Później oddano głos nam jako przedstawicielom Towarzystwa – Igor Megger opowiedział o Towarzystwie, o jego historii i działaniach, Marek Szpytko o tym jak zainteresował się tematyką kresową i jak wygląda obecnie sytuacja Polaków na Ukrainie, a Dobrochna Konrad podzieliła się swoimi syberyjskimi wspomnieniami.

Spotkanie było bardzo wzruszające. Nasi przedstawiciele wręczyli organizatorom drobny upominek w postaci naszych wydawnictw, oraz drugi dla biblioteki miejskiej we Wieleniu i jako zalążek Działu Kresowego – zarówno w niej jak i w projektowanym lokalnym muzeum.

To jak ważne dla lokalnych społeczności są takie spotkania pokazuje także udział władz lokalnych – w spotkaniu brali udział m.in. Katarzyna Kędzierska – Przewodnicząca Rady Miasta Wieleń, Krystyna Heppner – Sekretarz Gminy Wieleń oraz Marek Doczekalski – koordynator Muzeum Ziemi Wieleńskiej. Ostatni z nich prowadził całość spotkania i jako regionalista w „luźnych rozmowach” przy kawie i poczęstunku, autorstwa pań z Herburtowa i Marianowa, naświetlił nam wiele tematów.

W imieniu Poznańskiego Oddziału TMLiKPW serdecznie dziękujemy organizatorom i osobom zaangażowanym za zorganizowanie tak wzruszającego spotkania, dziękuję także koledze Szpytce, Jarosławowi Pruskiemu za transport naszej delegacji. Szczególnie zaś dziękuję i składam wyrazy uznania kresowemu rodzeństwu państwu Barbarze Chlebek i Januszowi Mazurkiewiczowi – potomkom Łozowian, oraz członkom Rady Sołeckiej Herburtowa, bez których to spotkanie z pewnością by się nie odbyło.

Tekst: Igor Megger

Foto: Barbara Chlebek, Igor Megger, Marek Szpytko