Jerzy Miller
Na łamach „Gościa Niedzielnego” z 22 lutego 2026 roku ukazał się artykuł „Matka wołyńskich sierot” opisujący los 360 z Wołynia i Podola dzieci, które w lutym 1945 roku trafiły na zamek w Pieskowej Skale. Sierocińcem kierowała Jadwiga Klimaszewska etnograf, po wojnie profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. „Matka wołyńskich sierot” urodziła się w Stanisławowie pochodząc z rodziny o patriotycznych tradycjach. Przyjecie opieki nad sierotami – ofiarach ludobójstwa, zostało zorganizowało przez Radę Główną Opiekuńczą. Obok trudności z wyżywieniem dzieci były tam też tragiczne warunki bytowania. Jadwiga Klimaszewska, by ulżyć duchowym cierpieniom dzieci, wpadła na pomysł ażeby dzieci pisały listy do swoich „bliskich”. Do dzisiaj zachowało się 129 kartek napisanych przez sieroty. Jadwiga Klimaszewska zmarła w 2006 roku w Krakowie w wieku 96 lat. Zasłużyła na szlachetną wdzięczność sierot z Pieskowej Skały spotykających się od 20 lat w miejscu schronienia, zasłużyła na pamięć swoich uczniów i ukochanej etnografii. Wspomnienie o Jadwidze Klimaszewskiej przypomina mi opiekę nad 6 letnim Franciszkiem Bąkowskim ocalałym z Huty Pieniackiej i wziętym pod opiekę przez Ks. Jana Cieńskiego proboszcza ze Złoczowa, który zorganizował ochronkę dla sierot po zagładzie Huty Pieniackiej. W tych trudnych, czasach zagłady, ludobójstwa, znaleźli się sprawiedliwi, którzy ofiarnie pomimo zagrożenia, spieszyli ze skuteczną pomocą, ażeby ocalić każde życie niewinnych sierot.
