Wrocław, dnia 15.11.2024 r.
Pani Anna Ziarkowska
Prezes Zarządu
Fundacji Ogród Sprawiedliwych
ul. Karowa 20
00-324 Warszawa
Zarząd Główny Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich we Wrocławiu jako przedstawiciel środowisk kresowych skupiających krewnych ofiar zbrodni ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińską Powstańczą Armię i SS Galizien, stanowczo protestuje przeciwko upamiętnieniu przez Fundację Ogród Sprawiedliwych, w gronie osób, które ,,w obliczu totalitaryzmu i ludobójstwa miały odwagę bronić godności człowieka, pomagać ofiarom, czy występować w obronie prawdy” osoby, arcybiskupa greckokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego.
Do tego haniebnego zrównania obrońców życia z rasistą i kolaborantem doszło we wrześniu w 2024 r. na Skwerze gen. Jana Jura-Gorzechowskiego w Warszawie.
Ogród w swoim założeniu ma upamiętniać tych, którzy ratowali życie innych lub występowali w obronie ludzkiej godności – w okresie nazizmu i komunizmu, masowych mordów, ludobójstw i zbrodni przeciw ludzkości, popełnionych w XX i XXI wieku. Na podstawie faktów historycznych uważamy, że arcybiskup Andrzej Szeptycki, metropolita lwowski obrządku greckokatolickiego nie jest godzien być upamiętniony na polskiej ziemi wraz z innymi wybitnymi osobistościami, które w przeciwieństwie do arcybiskupa Szeptyckiego nigdy nie splamiły się współpracą z Hitlerem czy Stalinem i nie działali na szkodę Narodu Polskiego. Andrzej Szeptycki już w 1918 r. opowiadał się przeciwko odradzającej się Rzeczypospolitej Polskiej. W kolejnych latach w czasie swoich podróży zagranicznych szkodził sprawom polskim. Równocześnie nie reagował, a nawet był przychylny budzącemu się zbrodniczemu nacjonalizmowi ukraińskiemu, wzorowanemu na niemieckim nazizmie. Przy jego milczącej akceptacji wielu duchownych z jego archidiecezji zaangażowało się w działania antypolskie i antysemickie. Po wkroczeniu wojsk niemieckich do Lwowa 30 czerwca 1941 r., wydał odezwę do narodu ukraińskiego, w której wezwał do wsparcia Adolfa Hitlera i Trzeciej Rzeszy. Nakazał też modlitwy w cerkwiach greckokatolickich za pomyślność Wehrmachtu oraz wysłał gratulacje do Hitlera z okazji zdobycia i okupacji Kijowa. W 1943 roku poparł tworzenie się Dywizji SS „Galizien”. Wyraził zgodę na odprawienia mszy św. za jej pomyślność oraz oddelegował kapelanów do tej zbrodniczej formacji. Nie reagował też, gdy inni jego księża angażowali się czynnie w bandyckie napady na polskie wioski oraz inne ludobójcze działania Ukraińskiej Powstańczej Armii. Żaden z tych księży-renegatów nie został przez niego suspendowany. Poprzez grzech zaniechania przyczynił się do tego, że kościół greckokatolicki w tym czasie stał się współwinny ludobójstwa na Polakach i innych narodowościach zamieszkujących na terenach Rzeczpospolitej.
W 1944 roku w obliczu przegranej hitlerowskich Niemiec arcybiskup Szeptycki poparł Józefa Stalina, ludobójcę i przywódcę Związku Sowieckiego. Do końca swych dni był zawsze nastawiony wrogo do Polaków. Dziwimy się, że Fundacja Ogród Sprawiedliwych stawiając mu wspólny z bratem Klemensem upamiętniający kamień nie zadała sobie trudu, aby wysłuchać świadków wydarzeń oraz rodzin ofiar UPA i SS Galizien. Nie sięgnęła także do dostępnych dokumentów, nie zapoznała się z opracowaniami naukowymi wybitnych specjalistów, w tym z pracami choćby prof. dr hab. Bogumiła Grotta, prof. dr hab. Czesława Partacza, dr hab. Andrzeja Zięby z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr Ewy Siemaszko,
dr Lucyny Kulińskiej, dr hab. Bogusława Pazia, profesora Uniwersytetu Wrocławskiego
i księży profesorów Józefa Wołczańskiego i Józefa Mareckiego z Papieskiego Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie i innych.
Warto podkreślić, że krytycznie działalność arcybiskupa Szeptyckiego, oceniał w dziele „Dwa królestwa” greckokatolicki hierarcha, błogosławiony biskup Grzegorz Chomyszyn ze Stanisławowa. To on bardziej niż Szeptycki zasługuje na uhonorowanie przez Państwa fundację. Upamiętnienie arcybiskupa Szeptyckiego jest wielkim zgorszeniem i policzkiem dla Polaków, a zwłaszcza dla żyjących jeszcze ofiar banderyzmu oraz ich rodzin. Ten akt pogardy dla ofiar ludobójstwa bez wątpienia przyczyni się także do pogłębiania antagonizmu pomiędzy Ukraińcami i Polakami oraz innymi narodowościami, które ucierpiały od ukraińskiego szowinizmu.
To upamiętnienie wroga ludzi innej niż zadeklarowanej przez niego narodowości (jego brat Stanisław Szeptycki, również wnuk hr. Aleksandra Fredro, to generał Wojska Polskiego, a wcześniej komendant Legionów Polskich) traktujemy jako prowokację przygotowaną przez skrajnie nacjonalistyczne ukraińskie środowiska, dążące do heroizacji zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz Dywizji SS „Galizien”. Jest ono także usprawiedliwianiem ludobójstwa dokonanego
w czasie II wojny światowej na Polakach, Żydach, Ormianach, Czechach i przedstawicielach innych mniejszości narodowych zamieszkujących ówczesne terytorium II Rzeczypospolitej. Służyć ono będzie legitymizowaniu działalności współczesnych apologetów ukraińskiego nacjonalizmu, którego prekursorami byli: Dmytro Doncow, Stepan Bandera, Roman Szuchewycz, Dmytro Klaczkiwski i wielu innych ukraińskich zbrodniarzy.
Jak informuje na swojej stronie Zarząd Fundacji Ogród Sprawiedliwych, każdego roku na skwerze gen. Jana Jura-Gorzechowskiego w Dzielnicy Wola, wyrastają drzewka dedykowane tym, którzy ratowali życie innych lub występowali w obronie ludzkiej godności – w czasie nazizmu i komunizmu, ludobójstw, masowych mordów, zbrodni przeciw ludzkości, popełnionych w XX i XXI wieku.
Żądamy niezwłocznego usunięcia upamiętnienia tego kolaboranta Hitlera i Stalina. Wnioskujemy ponadto o uczczenie kamieniem pamięci tych sprawiedliwych Ukraińców, którzy w okresie ludobójczych mordów na Kresach Południowo-Wschodnich Polski z narażeniem własnego życia ratowali Polaków. Liczni z ich grona przypłacili to swoim życiem.
Z poważaniem
Adam Kiwacki
Prezes Zarządu TMLiKPW